czarny lampart

"Czarny Lampart, Czerwony Wilk" Marlona Jamesa to na pierwszy rzut oka klasyczna powieść fantasy. Zawiązanie fabuły jest proste – główny bohater, Tropiciel, dołącza do drużyny najemników, która udaje się w niebezpieczną i daleką wyprawę, żeby odnaleźć zaginionego chłopca. Są tutaj oczywiście fantastyczne krainy i królestwa, liczne krwawe walki, tajemna magia oraz odrażające potwory. Jednak dla Marlona Jamesa gatunkowe ramy i struktura to tylko punkt wyjścia do czegoś bardziej interesującego. Autor przez kilka lat zgłębiał afrykańskie mity i opowieści, konstruując na ich podstawie swój świat i bohaterów. Dzięki temu w wielu fragmentach, po których można by oczekiwać stereotypów czy przewidywalnych rozwiązań, James potrafi zupełnie zaskoczyć czytelnika.

ok amen

Kilka ulic od centrum Nowego Jorku świat jakby się zatrzymał... Tak wygląda Williamsburg, dzielnica ultraortodoksyjnych Żydów w oczach szwedzkiej dziennikarki Niny Solomin. Mężczyźni w czarnych płaszczach, z pejsami i długimi brodami, kobiety w długich do łydki spódnicach, bez dekoltów i w perukach lub chustkach. W reportażu "OK, amen. Miłość i nienawiść w świecie nowojorskich chasydów", Solomin żyje obok nich, przygląda im się z ciekawością, popełnia mnóstwo błędów podczas spotkań i rozmów, ale w końcu udaje jej się poznać kilka chasydzkich rodzin.

wyborny trup

Już na wstępie recenzji "Wybornego trupa" autorstwa Agustiny Bazterriki chciałbym przestrzec przed tą pozycją co wrażliwsze osoby. Dystopijna rzeczywistość opisana przez argentyńską pisarkę u niejednego czytelnika wywoła z pewnością uczucie silnego dyskomfortu. Bazterrica przedstawia nam postpandemiczny świat, w którym motywowani strachem przed wirusem ludzie wybili niemal wszystkie zwierzęta. Jednak to nie ta krwawa masakra jest najbardziej przerażająca. W jej następstwie bowiem ludzkość pozbawiona zwierzęcego mięsa znormalizowała... kanibalizm. Powieść Argentynki nie epatuje jednak przemocą rodem z literatury postapokaliptycznej. Za tą brutalną wizją kryją się celne obserwacje autorki dotyczące konsumpcjonizmu, różnic klasowych i języka wykluczenia.

psychoterapeutka

Sara, bohaterka powieści "Psychoterapeutka" Helene Flood, prowadzi w domu gabinet psychoterapii dla trudnej młodzieży. Kobieta tworzy z mężem Sigurdem z pozoru udane małżeństwo. Ma jednak mężowi za złe, że ten za mało czasu poświęca na remont ich domu, a mąż z kolei uważa, że Sara ma za mało pacjentów i ciągle brakuje im pieniędzy. Pewnego dnia mężczyzna wyjeżdża z kolegami na weekend. Kobieta jak zwykle przyjmuje kilku pacjentów, odbiera również wiadomość od męża, że dotarł już na miejsce. Cały czas jednak jest czymś zaniepokojona. Wieczorem do Sary dzwonią koledzy męża. Sigurd nie pojawił się na spotkaniu i nie odbiera telefonów. Teraz kobieta już wie, że przeczucie jej nie myliło. Sara na początku czuje złość, która z czasem przeradza się w strach o męża. Wkrótce w jej domu zjawia się policja z wiadomością, że Sigurd został zamordowany.

nekrosytuacje

Czy można oswoić się ze śmiercią? Pewnie dla większości z nas jest to nieosiągalne, a każda śmierć, nieważne, czy kogoś bliskiego, czy też zupełnie obcej osoby, wywołuje w nas skrajne emocje. Jednak jest pewna grupa ludzi, która – jeśli wierzyć stereotypom – żeruje na ludzkim nieszczęściu, a śmierć jest dla nich codziennością. Oczywiście mowa tutaj o grabarzach, czyli pracownikach domów pogrzebowych. Osobach, wokół których powstały niezliczone tajemnicze historie. Jednak dzięki książce "Nekrosytuacje. Perełki z życia grabarza", której autorem jest Guillaume Bailly, możemy poznać tajniki zawodu, wzbudzającego czasami wręcz niezdrowe zainteresowanie. Od razu trzeba podkreślić, że jeśli ktoś szuka w tej książce sensacyjnych zdarzeń, scen jak z filmów czy okropnych szczegółów, to śmiało może pominąć lekturę. "Nekrosytuacje" to zbiór anegdot z życia zawodowego oraz prywatnego autora, a także jego kolegów po fachu.

mireczek

Alkoholizm to w Polsce wciąż temat tabu. Tymczasem jest to jedna ze współczesnych chorób cywilizacyjnych, która z roku na rok dotyka coraz więcej osób. Bez względu na wiek, status społeczny, czy miejsce zamieszkania. Nadużywanie alkoholu przez jednego z domowników rzutuje na stan pozostałych członków rodziny, pozostawiając trwałe ślady w ich psychice. Dzieci alkoholików zostają obarczone traumami, z którymi trudno jest im sobie poradzić, a które wpływają na ich całe życie. Aby się z nimi uporać wybierają terapie, które mogą przybierać różne formy. Książka "Mireczek. Patoopowieść o moim ojcu" Aleksandry Zbroi wydaje się być właśnie swego rodzaju terapią. Autorka koncentruje się głównie na postaci swojego ojca alkoholika – Mirosława Zbroi, którego nazywa Mireczkiem – zdrobnieniem wynikającym bardziej z pobłażliwości i pogardy niż miłości.