DSC05195

(Nie)sprawiedliwość historyczna – 6. spotkanie DKK

„Po zakończeniu drugiej wojny światowej wielu wysoko postawionych funkcjonariuszy SS uniknęło kary. Opuścili Europę zaskakująco łatwo – to od lat skłaniało do mnożenia teorii spiskowych, a poważni historycy nie zajmowali się tym tematem.

Praca Geralda Steinachera uzupełnia tę lukę. Autor wnikliwie bada okoliczności ucieczek i trasy, którymi zbiegowie podążali. Odpowiada również na pytanie, kto udzielał pomocy zbrodniarzom. Dowodzi ostatecznie, że Międzynarodowy Czerwony Krzyż dostarczał nazistom dokumenty i ułatwiał zmianę tożsamości. Opisuje także rolę Watykanu i wewnątrzkościelny konflikt pomiędzy moralnością a Realpolitik. Nie pomija roli aliantów, zwłaszcza amerykańskich służb wywiadowczych, które na początku zimnej wojny werbowały byłych agentów SS. Opisane przez niego historie są nie mniej zajmujące niż powieści Fredericka Forsytha.”

Z wypowiedzi prof. dr hab. Włodzimierza Borodzieja dowiemy się, że:

„To książka podsumowująca lata badań i rozprawiająca się definitywnie z mitami i półprawdami na temat losów zbrodniarzy nazistowskich, którym po 1945 roku udało się opuścić Europę. Jej bodaj największą zaletą jest racjonalne, ugruntowane źródłowo wytłumaczenie, dlaczego wszechogarniający, brunatno-czarny spisek po prostu nie był im potrzebny. Steinacher wykracza daleko poza opis setek przypadków udanych ucieczek. Nie ulega teoriom spiskowym, pokazuje złożoność konkretnych sytuacji, wyjaśnia motywy i powiązania personalne.”

Gerald Steinacher (profesor historii i judaistyki na Uniwersytecie Nebraska-Lincoln) w swojej książce „Zbiegli naziści. Jak hitlerowscy zbrodniarze uciekli przed sprawiedliwością” przedstawia czytelnikom całą przyczynowo-skutkową strukturę  organizacji deportacji bezpaństwowych uchodźców. Objaśnia jak realia i sympatie polityczne stworzyły furtki do ucieczek zbrodniarzy wojennych, oprawców z obozów koncentracyjnych, seryjnych morderców-katów. Ukazuje współczesnemu odbiorcy jak bardzo zachodnie cywilizacje obawiały się komunizmu, że przewartościowały realne szkody wyrządzone przez nazistów podczas wojny i holokaustu w o wiele większe – w ich mniemaniu – zagrożenie ze strony ZSRR i szerzonej przez niego doktryny politycznej – komunizmu. Rozpoczęła się zimna wojna i nieoficjalna pomoc nazistom leżała w interesie wielu krajów, a dokumenty wskazujące na winę i winnych leżały „zapomniane” i pokrywały się kurzem.

Nic więc dziwnego, że:

„Wołanie Szymona Wiesenthala o sprawiedliwość dla ofiar i sąd nad zbrodniarzami nie mogło zostać usłyszane podczas zimnej wojny. Nie było kwestią przypadku, że Wiesenthalowi przypadła rola wołającego na puszczy, outsidera, autorytetu moralnego, który często stawał się źródłem zażenowania dla społeczeństwa i dla elit rządzących, nie tylko w swojej ojczystej Austrii, ale także w wielu krajach na całym świecie. Jego postawa nie pasowała do ducha czasu zimnej wojny. Dzisiaj jego podejście przeżywa renesans, nawet jeśli – w miarę jak przemija wojenne pokolenie – rzadko prowadzi do schwytania i osądzenia hitlerowskich zbrodniarzy. Wiedeński Instytut Badań nad Holokaustem Wiesenthala rozwijał się przez ostatnie lata. Jeszcze dwadzieścia lat temu taki wyraz uznania dla człowieka, który niestrudzenie przypominał swojemu krajowi o zbrodniczej roli części Austriaków podczas wojny, trudno byłoby sobie wyobrazić z politycznego punktu widzenia.” Zresztą obecnie hołduje się twierdzeniu, że demokratyczne społeczeństwo jest całkowicie zdolne do „pogodzenia się z przeszłością”. „W czasach zimnej wojny panowała tendencja do „zaciemniania” przeszłości, natomiast dzisiaj wygląda to inaczej: odpowiedzialność moralna za historyczne zbrodnie ma ogromne znaczenie.” „Po upadku muru berlińskiego w 1989 roku znów zmieniła się perspektywa historyczna. Państwa, narody i grupy odkryły swoją historię lub całkowicie na nowo ją zinterpretowały. W trakcie tego procesu pojęcie historycznej odpowiedzialności nabrało zupełnie nowego wymiaru – […] nowej zglobalizowanej moralności – odkryciu niesprawiedliwości historycznej. […] Chociaż prawda o ucieczkach hitlerowskich zbrodniarzy wojennych nie zmieniła się od 1947 roku, zmieniło się to jak ją traktujemy. Pierwsze lata po zakończeniu wojny charakteryzowały się zupełnie innym pojęciem winy i odpowiedzialności moralnej. Prawa człowieka i historyczna sprawiedliwość były koncepcjami całkowicie nowymi. Ta zmiana w spojrzeniu na świat (Weltanschauung), jaka zaszła w ciągu zaledwie dwóch pokoleń, jest chyba najbardziej uderzającym odkryciem tej książki.”

Majowe DKK - fotoW maju wiosna zaczyna nas rozpieszczać coraz cieplejszymi dniami, zaczynają kwitnąć konwalie, bzy i pelargonie, wkoło robi się zielono, a nam coraz weselej. Nie może dziwić zatem fakt, że na majowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki „Każdy Kocha Dyskusje” wybrana została książka bardzo, ale to bardzo pozytywna, a mianowicie „Pracownia Dobrych Myśli” Magdaleny Witkiewicz.

DKK kwiecień - foto{…} Ach, wielki Boże, któryś jest w niebie,
ratuj nam życie, błagamy Ciebie!
Tyleśmy przeszli bied i niedoli!
Czy nigdy spocząć los nie pozwoli?

dkk1Marzec kojarzy się wszystkim z Międzynarodowym Dniem Kobiet, ale mało kto pamięta, że w marcu obchodzimy również Światowy Dzień Poezji… Na trzecim spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki „Każdy Kocha Dyskusje” postanowiliśmy uczcić obie te uroczystości za sprawą intymnego portretu „kobiety pracującej” – Ireny Kwiatkowskiej oraz czytania wierszy z czterech tomików poezji: Lecha Majewskiego „Smutek to najgorsza pora dnia: wybór wierszy”, Emily Dickinson „Liryki najpiękniejsze”, Ewy Lipskiej „Pomarańcza Newtona” oraz Boba Dylana „Duszny kraj: wybrane utwory z lat 1962-2012”.

DKK uk logoTo było wyjątkowe spotkanie DKK. Po pierwsze – akcja omawianej książki toczyła się na Ukrainie… Po drugie odbyło się spotkanie autorskie z naszą klubowiczką, która wydała książkę. A po trzecie – obchodziliśmy ósmą rocznicę istnienia DKK „Każdy kocha Dyskusje”. Był zatem czas na zadumę, wspomnienia i wielkie nadzieje…

lead DKKNowy sezon spotkań Dyskusyjnego Klubu Książki „Każdy Kocha Dyskusje” zainaugurowany został kryminałem „Czarne narcyzy” autorstwa Katarzyny Puzyńskiej (ur. 1985) – pisarki z wykształceniem psychologicznym. Puzyńska przez kilka lat pracowała jako nauczyciel akademicki na wydziale psychologii. Teraz całkowicie skupiła się na swojej największej pasji, czyli pisaniu. W wolnych chwilach biega i zajmuje się swoim czworonożnym stadem - psami i końmi. Uwielbia Skandynawię i Hiszpanię. Kocha muzykę rockową, zwłaszcza punk i metal. Mówi się, że jest najbardziej wytatuowaną polską pisarką. Od lat jest weganką. Prawa do publikacji jej powieści sprzedano do ponad dwudziestu krajów.