Nowy Rok – nowe lektury w DKK

dkksty1

„Stryjeńska. Diabli nadali"

Miłośnicy książek i czytania na pewno zgodzą się z opinią, że najlepszym prezentem na Nowy Rok jest dobra książka. Za taką właśnie większość klubowiczów uznała – omawianą 8 stycznia 2018 roku – pozycję „Stryjeńska. Diabli nadali" Angeliki Kuźniak. Opinia ta ma oczywiście swoje uzasadnienie. Po pierwsze, autorka w sposób jak najbardziej obiektywny przedstawiła postać Zofii Stryjeńskiej – malarki, graficzki, ilustratorki, projektantki tkanin, plakatów i zabawek. Sposób takiej narracji umożliwił czytelnikom z kolei bardzo subiektywny odbiór zarówno książki, jak i samej bohaterki. Następnym argumentem przemawiającym na korzyść była dynamika z jaką autorka przedstawiła koleje losów artystki – jej barwny, choć trudny życiorys.

Duże znaczenie w odbiorze lektury miały też zamieszczone zdjęcia – malarki i jej dzieł. Poznając wizerunek pięknej kobiety i jej słowiańsko-etnograficzną sztukę klubowicze bardziej zbliżyli się do nietuzinkowej postaci Stryjeńskiej. Atutem książki był też jej język, a dokładniej język artystki, do którego – bez żadnego uszczerbku – dopasowała się Angelika Kuźniak.

Stryjeńska bez wątpienia budzi sprzeczne emocje. Jej sztuka, życiowe postawy i wybory nie wszystkim muszą się podobać – jednakże to dzięki nim była najpierw uznaną, a następnie zapomnianą malarką. Jej modlitwa wypowiedziana w monachijskiej kaplicy – „Boże! Odbierz mi wszystko, wszystko. Dobrobyt, sytość, spokój, przyjaźń ludzką, szczęście rodzinne, nawet miłość! Zwal na mnie cierpienia moralne i tysięczne gorycze – ale w zamian za to daj mi możność wypowiedzenia się artystycznego i sławę!" – została wysłuchana i spełniła się w stu procentach. Swoje życie rodzinne „spaliła na tzw. Ołtarzu Sztuki". Często brakowało jej pieniędzy, targały nią sprzeczne emocje i moralne rozterki, poczucie winy w stosunku do trójki opuszczonych dzieci. Samotność była jej azylem i więzieniem jednocześnie. Cierpiała – najbardziej po stracie swojej ukochanej, wyidealizowanej, niebieskookiej i jedynej miłości oraz po śmierci matki. Okazywanie uczuć oraz obdarowywanie innych miłością nie należało do mocnych stron malarki. To sztuka pchała ją w objęcia życia, choć czasami, nocą, marzyły jej się „raje pozbawione płócien i farb", „jakieś życie rodzinne, jakiś dom, jakaś wierna dusza obok, dużo, dużo czułości, jakieś drzewko, stół wigilijny, gwar radosny dzieci, Ojciec, Matka...".

Obok dramatu Stryjeńskiej jako matki Angelika Kuźniak naświetliła nam również dramat jej dzieci i wnucząt. Opuszczenie przez matkę – w swym pamiętniku – zapisała jej córka Magda. „Mamusia milczy jak zaklęta. Nie wie, co ja przeżywam. Cóż ją to właściwie bliżej obchodzi? Kocha mnie? Czy ja wiem? Może na swój sposób.[...] Lecz Mamusiu, nie bój się, nie będę przeszkadzać. Jesteś młoda i nie możesz mieć już takiej dużej, dorosłej córki – to kompromitujące! Zdaje się, że nigdy mnie nie zrozumiesz i nie będziesz (nie, to nawet niemożliwe) tym, czym chciałabym Cię mieć. Chciałabym Cię mieć trochę dla siebie.". Wnuczka – Wanda Stryjeńska – pamięta natomiast, że „Wychowano nas w szacunku do babci jako osoby sławnej, utalentowanej, genialnej. Zmarła, gdy miałam piętnaście lat, ale pamiętam, że właściwie nie uznawała nas za swoje wnuki. Po pierwsze, nie mówiliśmy po polsku [„Co za idiotyzm, żeby ludzie mówili różnymi językami", powtarzała], a po drugie, nie mieliśmy niebieskich oczu. Niespełnienie tych dwóch kryteriów powodowało, że się po prostu do nas nie odzywała.". Z faktu złego wypełniania obowiązków macierzyńskich Stryjeńska zdawała sobie sprawę twierdząc, że „Oddać komuś mimowolną przysługę wydania go na świat to jeszcze nie tak wiele – nie mogę więc do uczuć moich dzieci rościć sobie za dużo praw, gdyż życie tak się ułożyło, że nie mogłam połączyć macierzyństwa z pracą twórczą."

Oczywiście to tylko część prawdy o życiu Zofii. Angelika Kuźniak przedstawiła nam rewelacyjny portret kobiety wyzwolonej, twórczej, z nietuzinkowym poczuciem humoru, osadzonej w historycznie niełatwych czasach. Aby mieć własne zdanie na temat książki i jej bohaterki trzeba po prostu ją przeczytać – do czego serdecznie zachęca większość uczestników Dyskusyjnego Klubu Książki – Każdy Kocha Dyskusje.

 

DKK logo 2

Logo Instytut Książki 2

Logo NPRC 2


Z życia filii

Nasze wspaniałe mamy, wszystkie Was bardzo kochamy

mama1

Filia nr 19

Czterolatki z Milowic pilnie przygotowują się do Święta Mamy. W Filii nr 19 - Milowice poznały wzruszające wierszyki o mamach oraz wysłuchały opowieści o Martynce, która szukała prezentu dla swojej mamy. A potem samodzielnie wykonały dla swoich ukochanych mam piękne laurki.

Więcej…

Dzień Dobrych Uczynków

ucz1

Filia nr 13

Wiedzą wszystkie przedszkolaki, że dziś dzień nie byle jaki - Dzień Dobrych Uczynków - pod takim hasłem odbyły się zajęcia edukacyjne dla dzieci z Przedszkola nr 36 w Sosnowcu, podczas których mówiliśmy o dobrych uczynkach wobec drugiego człowieka, ale także wobec zwierząt i środowiska. Wykonaliśmy także Drzewo Dobrych Uczynków, na którym zawiesiliśmy nasze propozycje. Wszyscy wiemy, że dobre uczynki należy robić, więc i my postanowiliśmy zrobić coś dobrego - przedszkolaki przez cały tydzień zbierały książeczki, które zawieziemy do Centrum Pediatrii w Klimontowie, aby mogły służyć innym dzieciom.

Więcej…

Na Dzień Matki - kiermasz rękodzieła

dzień matki kiermasz F-2

Filia nr 2

Filia nr 2 - Rudna IV przy ul. Gospodarczej 32 serdecznie zaprasza na kiermasz prac wykonanych przez uczestników Warsztatu Terapii Zajęciowej Fundacji im. Brata Alberta w Sosnowcu, przygotowanych z okazji zbliżającego się Dnia Matki.

Więcej…

Wystawa Małgorzaty Smelcerz i Hanny Wojczuk-Smelcerz

Smelcerz Wojciuk F-2

Filia nr 2

Filia nr 2 - Rudna IV (ul. Gospodarcza 32) serdecznie zaprasza na wystawę prac Małgorzaty Smelcerz (botanical art, akwarela) oraz Hanny Wojczuk-Smelcerz (architektura, pejzaż, rysunek). Ekspozycja potrwa od 21 maja do 22 czerwca 2018.

Więcej…
Joomla templates by Joomlashine