Za nami kolejne spotkania DKK!
Jak wytresować mężczyznę i oswoić zająca? – 3. i 4. spotkanie DKK
Podczas ostatnich dwóch spotkań Dyskusyjnego Klubu Książki „Każdy Kocha Dyskusje” klubowicze poddali analizie dwie książki wydane w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia.
Pierwsza z nich to „Tresowany mężczyzna” – autorstwa Esther Vilar. Ten wydany w 1971 roku esej ściągnął na Esther falę agresji. Z wywiadu udzielonego przez Vilar Wysokim Obcasom dowiemy się, że nazywano ją seksistką i faszystką, feministki obrzuciły ją zgniłymi jajkami, zniszczyły biuro jej wydawnictwa w Norwegii – wybijając w nim szyby, a szyby domu w Niemczech zamalowały trupimi czaszkami. Że w bibliotece w Monachium cztery młode kobiety zawlekły ją do toalety i tam ciężko pobiły. Po kolejnym napadzie Vilar zdecydowała z dnia na dzień przeprowadzić się do Szwajcarii. Tej agresji Autorka „Tresowanego mężczyzny” nie potrafiła zrozumieć mówiąc: „Przecież była to książka przede wszystkim dla kobiet, a nie przeciwko nim. Uważam, że stać nas na samokrytykę i umiemy się z siebie śmiać.”
Dopiero po 50-ciu latach „Tresowany mężczyzna” został wydany w naszym kraju i oczywiście nie mogło obyć się bez fali powtórnego oburzenia. Na znanym serwisie internetowym Lubimyczytać.pl znajdziemy bardzo skrajne opinie na temat tego eseju. Ci, którzy mają duży dystans do świata i siebie twierdzą:
„Przewrotna książka o tym jak patriarchat szkodzi obu płciom, robi niezłą rewolucję w głowie.”
„Felieton humorystyczny, kilka oryginalnych spostrzeżeń, kobiety mogą ten tekst zrozumieć zbyt dosłownie.”
„Absolutnie świetna książka. To jedna z nielicznych pozycji, która bez upiększeń pokazuje prawdę – tłumaczy rzeczywiste motywacje kobiet i opisuje realną sytuację mężczyzn.”
„Esej napisany jest w sposób groteskowy, prześmiewczy i karykaturalny, dlatego czyta się go bardzo dobrze.”
Z kolei środowisko feministyczne o ugruntowanych poglądach ideologicznych nie boi się śmiało mówić, że:
„Tresowany mężczyzna” to książka bardzo zabawna, tego odmówić jej nie można. Jest to jednak dziki śmiech z treści absurdalnych, a mimo to szkodliwych. A dlaczego szkodliwych, choć trudno je traktować poważnie? […] Generalnie jednak polecam jedynie badaczom i badaczkom mizoginii, seksizmu i antyfeminizmu.”
„Pojedyncze zdania w tej książce bywają sensowne, niektóre nawet wnoszą coś nowego, natomiast jako całość jest dramatycznie sztampowa i jednostronna.”
„Intelektualne płaskoziemstwo i bycie edgy dla lajków w wersji dla boomerów, i to tych mniej bystrych. Mam nadzieję, że autorka dostała tą męską uwagę, o którą skamlała.”
Jak widać z powyższych opinii, które były również podobne na spotkaniu naszego DKK, „Tresowany mężczyzna” to bardzo kontrowersyjna książka budząca skrajne emocje.
Kolejna omawiana pozycja, czyli „Rok zająca” na szczęście nie wzbudziła tylu sprzecznych opinii. Jest to wydana w 1975 roku szalona powieść łotrzykowska – sowizdrzalska wręcz pochwała włóczęgi i wolności jednostki. Obfituje w absurdalne zwroty akcji i gagi rodem z komedii slapstickowej. Opowiada o sfrustrowanym i zmęczonym dotychczasowym życiem dziennikarzu z poczytnej helsińskiej gazety, który wracając z delegacji ratuje potrąconego zająca i niewiele myśląc postanawia wyruszyć z nim na włóczęgę. Jego życie zmienia się o 180 stopni – porzuca żonę i pracę; życie w mieście zastępuje dorywczą pracą w napotykanych po drodze wsiach. Ucieka przed życiem i jednocześnie je zyskuje. Nic i nikt go nie ogranicza – no może jedynie dobro zająca. Autorem tej „zabawnej historyjki” jest Arto Paasilinna – fiński pisarz i – znamienne – dziennikarz. „Rok zająca” był trzecią jego książką i to właśnie on przyniósł istotny przełom w jego karierze – Passilinna porzucił dotychczasową pracę w gazecie i całkowicie poświęcił się pisarstwu. Odtąd publikował mniej więcej jedną powieść rocznie, ciesząc się niezmienną sympatią i uznaniem czytelników. Francuski przekład „Roku zająca” (1989) przyniósł autorowi międzynarodowy rozgłos i zapoczątkował niesłabnącą fascynację literaturą fińską na całym świecie. „Rok zająca” zaś przetłumaczono na kilkadziesiąt języków i wielokrotnie filmowano. Według klubowiczów idealna lektura na letni czas :)