„Pierwsza osoba” Richarda Flanagana w DKK
Zostaliśmy uwiedzeni przez ideę postępu bez wolności, zakładamy, że postęp zawsze oznacza więcej wolności, a to nieprawda – media społecznościowe to postęp, ale jednocześnie oznaczają one, że mamy coraz mniej wolności, bo przy pomocy mediów społecznościowych wyzbywamy się własnej prywatności – mówi słynny australijski pisarz, historyk i filmowiec Richard Flanagan, potomek irlandzkich zesłańców, w wywiadzie dla Newsweeka.
Z rozmowy Richarda Flanagana z Maciejem Nowickim dowiemy się również, że w 1991 roku pisarz był niewiarygodnie biedny, pracował na budowie i próbował skończyć pierwszą książkę. Miał na głowie kredyt hipoteczny, którego nie był w stanie spłacać i na dodatek jego żona była w ciąży – za chwilę miał zostać ojcem bliźniaczek, ale miał też przyjaciela, który pracował jako ochroniarz Johna Friedricha – najsłynniejszego oszusta w historii Australii, który żeby uratować swoje finanse podpisał bardzo duży kontrakt z wydawnictwem na napisanie wspomnień. Brakowało tylko ghostwritera i wtedy, za sprawą ww. przyjaciela, zlecenie dotarło do Richarda Flanagana, który za swoją pracę miał otrzymać 10 tysięcy dolarów. Flanagan – nie mając jeszcze żadnej literackiej reputacji – przyjął, jak się okazało, karkołomne zlecenie, ponieważ Friedrich nie był skory do rozmowy i w trakcie pracy nad książką popełnił samobójstwo zostawiając autora samego sobie.
Richard Flanagan aby skończyć książkę najzwyczajniej w świecie nauczył się konfabulować i to stworzyło go jako pisarza. To dzięki tej książce Richard został powieściopisarzem. Nad nagrodzoną Nagrodą Bookera książką – „Ścieżki Północy” – pracował 12 lat, bez przerwy borykając się z problemami finansowymi, co spowodowało, że zamierzał podjąć pracę w kopalni. Na szczęście w tym samym czasie dowiedział się, że otrzymał Nagrodę Bookera, dlatego zmienił swoją decyzję, co ostatecznie przypieczętowało jego los jako pisarza.[„Newsweek Polska” Nr 10/2019, s. 72-76]
Powieść „Pierwsza osoba” osnuta jest, na wyżej przedstawionych, faktach z życia Richarda Flanagana i trzeba przyznać, że dawno w naszym Dyskusyjnym Klubie Książki nie omawialiśmy tak bardzo zmuszającej do refleksji lektury. Za jej sprawą styczniowa dyskusja stała się dla klubowiczów prawdziwą przyjemnością. Na spotkaniu zadaliśmy sobie następujące pytania:
- Czy życie jest niekończącą się konfabulacją?
- Jak szczerość wspomaga niezbędne ludziom kłamstwo i jak to kłamstwo ułatwia im życie?
- Czy wszyscy jesteśmy oszustami?
- Czy prawda się liczy, skoro żeby przetrwać, musimy oszukiwać, mówić niewinne kłamstwa i nosić maski?
- Czy prawda nie istnieje i są jedynie jej interpretacje?
- Czy ghostwriter to "literacki murzyn"?
- Czy ludzie to na ogół cudze opinie?
- Czy nienawiść zawsze zaczyna się od podziwu?
- Czy zaufanie tłumaczy wiele rzeczy? I czy zaufanie jest oliwą, którą smaruje się maszynę świata?
- Czy najwięksi prorocy mają wyjątkowo niejasne przesłanie i czy im bardziej niejasne przesłanie, to tym większy prorok?
- Czy biznesmeni i politycy to czarodzieje zmyślający różne rzeczy?
- Czy najbardziej ze wszystkich ludzi trzeba bać się tchórza, bo nie ma takiej rzeczy, której by nie zrobił, aby udowodnić sobie i innym, że jest odważny, mądry i niezastąpiony?
- Czy człowiek jest pomyłką Boga, czy to Bóg jest jedną z pomyłek człowieka?
- Czy faktycznie na każdego oszusta przypada tysiąc idiotów, pragnących dać się oszukać?
- Czy będąc dobrymi, uprzejmymi i nie mówiącymi źle o innych, nie narobimy sobie wrogów?
- Czy celem naszego życia jest nauczyć się rozumieć miarę swojej osobistej klęski?
Ponadto roztrząsaliśmy następujące kwestie:
- Wpływu jednostki na życie ogółu.
- Znaczenia słowa „prawda”.
- Książki jako lustra (bo jeżeli zagląda do niej małpka kapucynka, to nie odpowie jej spojrzeniem Albert Camus).
- Powieści, które odbierają rzeczywistości siłę.
- Literackich selfie.
- Internetu – symbolu postępu, przesyłającego do naszych domów ścieków złożonych z największych koszmarów świata.
- Powszechnej zapaści wartości, będącej jednocześnie znakiem akceptacji nowej przemocy i niesprawiedliwości.
- Zła, którego nie można zabić.
- Władzy i uległości poddanych.
- Obrazu współczesnego rynku wydawniczego.
- Świata współczesnych celebrytów.
- Naszego stosunku do zwierząt.
To tylko niektóre z tematów poruszanych w powieści. Flanagan w „Pierwszej osobie” uzmysławia czytelnikom dużo więcej, daje pole do rozważań i zastanowienia się nad istotą naszej egzystencji – od narodzin przecież skazanej na śmierć. I tak jak głosi blurb na okładce powieść nie pozostawia czytelnika obojętnym – przejmuje, niepokoi i wzrusza. Polecamy :)
