Russell Hoban - "Riddley Walker"
„We sam muj DzieńImienia, jakem skończył ja rokuf 12, ruszyłem ja z dzidom wrenku na szpicy po chodu i ubiłem dzika (...)” – to pierwsze słowa Riddleya Walkera, narratora słynnej powieści Russella Hobana. Rzeczywistość, w której żyje tytułowy bohater, to Anglia, a dokładniej hrabstwo Kent, około dwa tysiące lat po wojnie nuklearnej. Autor wyobraża sobie, co następuje po kompletnym upadku cywilizacji. Jej fundamenty – technologia, gospodarka, religia, społeczeństwo, a także język – legły w gruzach. Ci, którzy przeżyli, rekonstruują ze zgliszczy zdeformowany świat nowej epoki żelaza, interpretując na swój sposób pozostałości po zniszczonej kulturze. O ile wizja brutalnej rzeczywistości po zagładzie może przypominać wiele innych powieści i filmów – książka Hobana została po raz pierwszy wydana w 1980 roku i zdążyła już zainspirować wielu twórców – o tyle język, którym posługuje się Riddley Walker i inni bohaterowie pozostaje szokująco nowatorski. Postapokaliptyczna kultura oralna, skonstruowana przez autora na bazie dialektu hrabstwa Kent i językowych odpadów to zjawisko fascynujące samo w sobie, oddane w niebywałym przekładzie tłumacza Piotra Siemiona. Pomimo pozornej nieprzystępności, język „Riddleya Walkera” to doskonałe narzędzie narracyjne. Z jego odmętów wyławiamy fragmenty pokawałkowanego świata, próbując razem z bohaterami złożyć go w całość. Jednocześnie potoczysta mowa narratora wciąga nas w swój nurt – momentami jest niezwykle zabawna, a czasem nawet na swój osobliwy sposób poetycka. Anglia Hobana jest równie fascynująca – z jej dziwaczną religią, opowieściami, pokręconymi nazwami geograficznymi i przedstawieniami kukiełkowymi, za pomocą których ludzie objaśniają sobie rzeczywistość. „Riddley Walker” to powieść jedyna w swoim rodzaju – żeby ją przeczytać, musimy nagiąć się do umysłowości jej bohaterów.
K. Kućmierz