Zbigniew Rokita - "Aglo. Banką po Śląsku"
Wsiądź do tramwaju nr 7 na przystanku Zawodzie i podziwiaj obrazy za oknem. Posłuchaj opowieści mieszkańców z familoków, peerelowskich bloków i przystanków tramwajowych. Stwórz dzięki tym opowieściom własny obraz Aglomeracji. Zbigniew Rokita w swoim najnowszym reportażu „Aglo. Banką po Śląsku” zabiera nas w podróż po regionie, gdzie postindustrialny krajobraz miesza się z sielskimi obrazkami, a codzienne, zwyczajne z pozoru miejsca skrywają fascynujące opowieści. Autor zaczyna swą opowieść od Erwina Sówki – artysty, który mówił, że „w Aglomeracji żyjemy na ogromnej żyle ciągnącej się od Mysłowic do Ostropy. Gdyby w Śląsk uderzył meteor, węgiel by zapłonął, a Śląsk stałby się drugim słońcem”. Sówka uważał Śląsk za miejsce magiczne, o potężnej, niemal kosmicznej energii, a Zbigniew Rokita fascynuje się faktem, że Sówka lokował bóstwa i mityczne istoty na podwórkach Nikiszowca czy Janowa. To współgra z tezą autora, że Śląsk ma swoją własną, odrębną mitologię, która nie potrzebuje uznania z zewnątrz. Autor snuje swoje rozważania o historii regionu, która, jak wiemy, do prostych nie należy. Bo historia Śląska to kronika nieustannych zmian granic, starć mocarstw i trudnych wyborów tożsamościowych mieszkańców, którzy przez wieki żyli na styku kultur. Między Katowicami a Bytomiem zatrzymujemy się na wielu przystankach i poznajemy historię kolejnych miejsc. To m. in. kopalnia Wujek i wspomnienia gorzkiej przeszłości stanu wojennego, ulica Wiśniowa w dzielnicy Załęże ze swoim trudnym do rozszyfrowania muralowym kodem, świętochłowicka Zgoda z mroczną tragedią czy tragiczne losy Ślązaków po 1945 roku. Tramwaj nr 7 (po śląsku „bana”, „banka”) staje się wehikułem czasu i przestrzeni. Autor próbuje kolejny raz znaleźć odpowiedź na pytanie, czym jest śląskość, ale w taki sposób, że czytelnicy spoza regionu będą w stanie zrozumieć te wszystkie zawiłości. „Aglo” to po „Kajś” i „Odrzanii” zaproszenie do spojrzenia na region bez filtrów, to próba zrozumienia, gdzie kończą się Katowice, a zaczyna Chorzów czy Bytom – i czy to w ogóle ma jakiekolwiek znaczenie.
K. Pluta