Isaac Asimov - "Fundacja"
Motyw wielkiego imperium, narzucającego swój porządek otoczeniu, może być różnie interpretowany zależnie od naszych poglądów politycznych. Jedni widzą imperium jako obiektywne zło, inni jako zło konieczne. Isaac Asimov należał do drugiej grupy. Choć „Fundacja” wedle wewnętrznej chronologii nie jest pierwszą częścią serii, to w istocie ów tom został spisany najwcześniej. Hari Seldon, geniusz matematyki, twórca psychohistorii – nauki przewidującej zachowania społeczeństw, oblicza rychły upadek kosmicznego Imperium. Świat zdaje się być skazany na wiek barbarzyństwa, przynajmniej do czasu, aż nowa potęga narzuci chaosowi swój porządek. Na szczęście Hari Seldon ma plan. Subtelnie manipulując wydarzeniami, naukowiec zakłada tytułową Fundację. Przewodzona przez naukowców i ulokowana na odległym krańcu galaktyki, ma ona stanowić zalążek nowego imperium. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem matematyka, nieuchronny okres ciemnoty zostanie znacznie skrócony. Powieść Asimova to studium politycznych gierek. Upadające Imperium ukrywa swoją słabość za wielkimi słowami. Fundacja zaś, zaczynająca swoją historię z pozycji słabszego, ucieka się do forteli celem przechytrzenia wrogich państewek, stopniowo oddzielających się od sypiącego się kolosa. Niektóre z nich są unieszkodliwiane za pomocą religii, w przypadku innych wrogów wykorzystana zostaje presja gospodarcza. „Fundacja”, tak jak i reszta serii, to pozycja, która zainteresuje nie tylko fanów klasycznej science-fiction, ale też entuzjastów popularnej dziś w Polsce geopolityki lub socjologii. Asimov w niniejszym dziele roztrząsa wielkie, rozbudzające wyobraźnię motywy. Jego ściśle materialistyczne, niemal cyniczne spojrzenie może odrzucić niektórych, ale nie można mu odmówić rozmachu.
P. Szczyrba